Właściciele nieruchomości, przez które przebiegają linie energetyczne, gazociągi czy sieci ciepłownicze, coraz częściej zdają sobie sprawę, że przysługuje im wynagrodzenie za korzystanie z ich gruntu. Gdy dochodzi do rozmów z przedsiębiorstwem przesyłowym, pojawia się pytanie: czy lepiej skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, czy może jednak skorzystać z możliwości polubownego zakończenia sporu na drodze negocjacji? Odpowiedź zależy od kilku czynników, m.in.  postawy przedsiębiorstwa przesyłowego, wartości roszczenia oraz tego, ile czasu uprawniony jest w stanie poświęcić na dochodzenie swoich roszczeń. W tym artykule tłumaczymy, na czym polegają negocjacje z przedsiębiorstwem przesyłowym, kiedy postawić na ugodę, a kiedy iść do sądu.

Czym właściwie jest służebność przesyłu?

Służebność przesyłu to ograniczone prawo rzeczowe, które pozwala przedsiębiorstwu korzystać z cudzej nieruchomości w zakresie niezbędnym do eksploatacji i naprawy urządzeń przesyłowych, takich jak słupy energetyczne, rurociągi czy przewody. W zamian właścicielowi gruntu może przysługiwać wynagrodzenie – jednorazowe lub okresowe

Świadomość prawna właścicieli nieruchomości gruntowych w tym przedmiocie sukcesywnie rośnie, jednak nadal wiele osób nie zdaje sobie sprawy z takiego stanu rzeczy i nie dochodzi swoich praw. Kluczowe znaczenie ma tutaj fakt, że nawet wieloletnie zaniechanie dochodzenia roszczeń nie oznacza automatycznie, iż są one przedawnione, co daje pole do działania nawet po latach.

Uścisk dłoni dwóch osób w garniturach symbolizujący zawarcie ugody z przedsiębiorstwem przesyłowym.

Kiedy warto rozważyć negocjacje z przedsiębiorstwem przesyłowym, a kiedy od razu iść do sądu?

Decyzja o wyborze drogi polubownej zależy przede wszystkim od tego, czy przedsiębiorstwo wykazuje wolę rozmów. Jeśli firma odpowiada na wezwania, przedstawia kontrpropozycje i nie kwestionuje faktu korzystania z nieruchomości, negocjacje z przedsiębiorstwem przesyłowym mają realną szansę powodzenia

Warto pamiętać, że przedsiębiorstwa dysponują własnymi zespołami prawnymi i rzeczoznawcami, których zadaniem jest minimalizowanie wypłacanych kwot. Dlatego przed rozpoczęciem rozmów warto przeanalizować kwestię zasadności i wysokości swoich roszczeń z osobą profesjonalnie zajmującą się obsługą takich spraw

Gdy przedsiębiorstwo ignoruje wezwania, proponuje rażąco zaniżone kwoty lub przeciąga rozmowy bez intencji zawarcia ugody, skierowanie sprawy do sądu bywa szybszą, a niekiedy wręcz jedyną drogą dochodzenia roszczeń.

Jak w praktyce wygląda ugoda z przedsiębiorstwem przesyłowym?

Ugoda jest niczym innym jak umową cywilnoprawną, której strony czynią sobie wzajemne ustępstwa w zakresie istniejącego między nimi stosunku prawnego, aby zakończyć stan niepewności, zapewnić wykonanie roszczeń wynikających z tego stosunku prawnego albo zażegnać powstały lub mogący powstać spór. Rozwiązanie takie niesie ze sobą pewne korzyści: pozwala uniknąć ponoszenia nadmiernych kosztów oraz skrócić czas oczekiwania na uzyskanie środków.

Proces negocjacji ugodowych z przedsiębiorstwem przesyłowym zwykle zaczyna się od pisemnego wezwania do zapłaty lub propozycji ustanowienia służebności za wynagrodzeniem, w którym właściciel przedstawia swoje żądania wraz z uzasadnieniem. Przedsiębiorstwo (o ile nie zignoruje propozycji) najczęściej odpowiada kontrpropozycją opartą na własnej wycenie, która może być zaniżona. Dla właściciela nieruchomości kluczowe jest więc przygotowanie odpowiedniej argumentacji oraz ustalenie, na jakie korzyści faktycznie może liczyć w zaistniałym stanie prawnym i faktycznym.

Młotek sędziowski leżący obok stosu dokumentów spiętych niebieskimi klipsami – ilustracja do sądowego dochodzenia roszczeń.

Co zyskuje się, a co traci się, wybierając drogę sądową?

Postępowanie sądowe daje możliwość uzyskania wynagrodzenia ustalonego przez niezależnego biegłego powołanego przez sąd, które często przewyższa kwoty zaproponowane w negocjacjach przez przedsiębiorstwo przesyłowe. Sąd może też zasądzić odsetki za opóźnienie, sięgające niekiedy kilku lat wstecz. 

Z drugiej strony droga sądowa wiąże się z kosztami – w szczególności z koniecznością uiszczenia opłaty sądowej oraz pokrycia kosztów przygotowania opinii przez biegłego. 

Co więcej, zależnie od tego który sąd będzie właściwy do rozpoznania sprawy, postępowanie sądowe może przy tym trwać od kilkunastu miesięcy do nawet kilku lat, zwłaszcza przy apelacji. Dla właścicieli, którzy potrzebują szybkiego rozwiązania, ugoda może więc okazać się rozsądnym kompromisem.

Jak przygotować się do rozmów, niezależnie od wybranej drogi?

Niezależnie od wybranej drogi warto wcześniej zgromadzić potrzebną dokumentację dotyczącą spornej nieruchomości. Pomocne bywa ustalenie, od kiedy urządzenia znajdują się na działce, bo ma to znaczenie dla obliczenia wynagrodzenia i ewentualnych odsetek

Konsultacja z prawnikiem z Kancelarii Votum Legal Ryngwelski i Wspólnicy, nawet na etapie samych negocjacji, pozwala uniknąć pułapek zawartych w propozycjach ugodowych przygotowywanych przez przedsiębiorstwa przesyłowe.

Sekcja FAQ

Czy mogę żądać wynagrodzenia za lata wstecz, mimo że urządzenia stoją na mojej działce od dawna?

Tak, roszczenie przedawnia się dopiero po określonym czasie od momentu, w którym właściciel dowiedział się o naruszeniu swojego prawa, dlatego w wielu przypadkach można dochodzić wynagrodzenia nawet za poprzednie lata.

Czy warto zatrudnić prawnika już na etapie negocjacji ugodowych?

Tak, doświadczony pełnomocnik pomoże ocenić realną wartość roszczenia i uniknąć podpisania ugody na warunkach znacząco niższych niż te, które można by uzyskać na drodze sądowej.

Co się stanie, jeśli przedsiębiorstwo przesyłowe w ogóle nie odpowiada na wezwanie do zapłaty?

Brak odpowiedzi lub odmowa podjęcia rozmów zwykle oznacza, że jedynym rozwiązaniem pozostaje skierowanie sprawy do sądu.